Bezsennosc

Bezsenność (by Jacob)

Dopadła mnie bezsenność za rogiem nocy
Nie mogłem jej odmówić
Dławiła mnie starannie, zwalniała tętno
Odgadłem co ma robić

Chodzę do miasta wiesz, ono obrasta w sieć
Ja nie chce widzieć tego

Chodzę do miasta wiesz, ono obrasta w sieć
Ja nie chce widzieć tego

Dopadła mnie bezsenność za rogiem nocy
Nie mogłem jej odmówić
Rozsnuła po powiekach, tamując myśli
Próbuje mnie nasycić

Teraz wykańcza mnie a najgorsza rzecz
Że nie widzę w tym nic

Teraz wykańcza mnie a najgorsza rzecz
Że nie widzę w tym nic [złego]

Dopadła mnie bezsenność
za rogiem nocy czekała na wieczność

Po twarzy pogłaskała
I zaoferowała wzajemność

Nie mogłem jej odmówić
Nie mogłem jej odmówić
No nie mogłem jej odmówić
Nie mogłem jej odmówić